Złe ogłoszenia o pracę: Jak brak struktury tworzy stanowiska „do wszystkiego”
Przeglądając polskie portale z ogłoszeniami o pracę, notorycznie natykamy się na oferty, które budzą zdziwienie, a czasem wręcz rozbawienie. Listy wymagań wydają się absurdalnie długie, a zakres obowiązków tak szeroki, że kandydat zastanawia się, czy szukają pracownika, czy może… właściciela firmy. Problem nierealnych wymagań w ogłoszeniach o pracę jest powszechny i ma swoje korzenie w kilku kluczowych obszarach: braku znajomości rynku, nieumiejętności precyzyjnego zdefiniowania potrzeb na danym stanowisku, a często po prostu w chaotycznej strukturze samej organizacji.
Skąd biorą się nierealne wymagania?
Głównym powodem tworzenia przesadzonych lub źle dopasowanych ogłoszeń jest często deficyt wiedzy po stronie osoby rekrutującej lub menedżera zlecającego rekrutację. Mogą one wynikać z:
- Braku znajomości realnych stawek i zakresów obowiązków na podobnych stanowiskach w branży.
- Nieumiejętności precyzyjnej oceny, jakie kompetencje i ile czasu pracy naprawdę wymaga dana funkcja w firmie.
- Chęci uzyskania „więcej za mniej” – próby upchnięcia jak największej liczby różnorodnych zadań w jedno stanowisko, licząc na „oszczędności”.
- Chaotycznej lub brakującej struktury organizacyjnej, gdzie role i odpowiedzialności nie są jasno zdefiniowane.
- Kopiowania ogłoszeń od konkurencji lub z internetu, bez adaptacji do specyfiki własnej firmy.
- „Wishful thinking” – tworzenia ogłoszenia pod idealnego, często nieistniejącego kandydata, który miałby być ekspertem w wielu, czasem niezwiązanych ze sobą dziedzinach.
Przykłady z życia wzięte: Od trawnika do „człowieka orkiestry”
Problem najłatwiej zilustrować na konkretnych przykładach. Wyobraźmy sobie niewielką firmę posiadającą mały trawnik, parking i potrzebującą kogoś do dbania o zieleń, odśnieżenie, drobnych napraw czy odśnieżania zimą. Logika podpowiada, że potrzebny jest tu pracownik gospodarczy. Jednak w ogłoszeniu możemy znaleźć poszukiwanie „Specjalisty ds. Pielęgnacji Terenów Zielonych z Doświadczeniem w Konserwacji Obiektów” z listą 50 punktów obowiązków, mimo że większość z nich jest sporadyczna. W tym przypadku proste stanowisko zostało sztucznie rozbudowane i nazwane w sposób, który nie odzwierciedla jego rzeczywistego charakteru.
Inny popularny przykład to poszukiwanie „najlepszego marketingowca”, „jednorożca”. Firma może czuć, że potrzebuje marketingu, ale nie ma na to ani zdefiniowanych zadań, ani tym bardziej adekwatnego budżetu. Ogłoszenie na stanowisko wysokiej klasy specjalisty w tej sytuacji jest błędem – przyciągnie osoby zbyt kwalifikowane dla braku realnych wyzwań, lub osoby niedoświadczone, które nie poradzą sobie, gdy zadania jednak się pojawią.
Szczególnie problematyczny jest wszechobecny fenomen „człowieka od wszystkiego”. Ogłoszenia na jedno stanowisko potrafią łączyć obowiązki typowe dla 2-3, a nawet więcej, zupełnie różnych specjalizacji. Klasyczny przykład to obsługa klienta połączona z tworzeniem i publikacją postów w social mediach, administracją biurową i wsparciem w logistyce. Kandydat czytając taką listę, może być przerażony ogromem i różnorodnością zadań. Co gorsza, często okazuje się, że ten rozbudowany zakres obowiązków opisuje zadania, które w praktyce są marginalne – np. „tworzenie planu social media” sprowadza się do publikacji raz w miesiącu gotowej grafiki od agencji zewnętrznej. Ogłoszenie jednak tego nie precyzuje, skutecznie zniechęcając kandydatów.
Konsekwencje dla obu stron
Nierealistyczne ogłoszenia szkodzą zarówno firmom, jak i kandydatom:
- Dla Kandydatów: Prowadzą do frustracji, zniechęcenia, straty czasu na aplikowanie i udział w rozmowach kwalifikacyjnych na stanowiska, które w rzeczywistości znacząco odbiegają od opisu. Kandydaci czują się przytłoczeni lub wręcz oszukani.
- Dla Firm: Skutkują małą liczbą dopasowanych aplikacji, wydłużonym procesem rekrutacji, zatrudnianiem niewłaściwych osób (albo zbyt kwalifikowanych i szybko znudzonych, albo zbyt słabych do realnych zadań), wysoką rotacją pracowników, marnowaniem zasobów na nieudane procesy i szkolenia. Dodatkowo, publikując chaotyczne ogłoszenia, firma buduje negatywny wizerunek pracodawcy.
Rozwiązanie: Precyzja, Struktura i Elastyczność
Jak zatem wyjść z tego błędnego koła? Kluczowe jest podejście oparte na realiach i logice biznesowej:
- Zdefiniowanie realnych potrzeb: Zamiast tworzyć listę życzeń, należy dokładnie przeanalizować, jakie zadania naprawdę muszą być wykonane i jaki jest ich rzeczywisty zakres i częstotliwość.
- Dopasowanie stanowiska do zadań: Nazwa stanowiska i lista obowiązków powinny odzwierciedlać faktyczną pracę. Pracownik gospodarczy to pracownik gospodarczy, a nie „specjalista” od sporadycznych czynności.
- Unikanie łączenia niezwiązanych ról: Nie należy sztucznie „dopychać” zadań z różnych działów tylko po to, żeby wypełnić etat. Jeśli zadania z innej dziedziny są minimalne, można je przypisać do istniejącej, logicznie powiązanej roli lub rozważyć inne rozwiązania.
- Outsourcing: Dla zadań sporadycznych, wysoce specjalistycznych lub takich, które nie wymagają pełnego etatu, znacznie lepszym i często bardziej efektywnym kosztowo rozwiązaniem jest skorzystanie z pomocy zewnętrznych: freelancerów, agencji, podwykonawców.
- Budowanie i strukturyzowanie organizacji: Firma powinna świadomie rozwijać swoją strukturę i role wraz ze wzrostem. Faza, w której „pracownik od wszystkiego to właściciel”, jest naturalna na początku, ale w miarę rozwoju niezbędne staje się jasne zdefiniowanie stanowisk i odpowiedzialności.
Uwaga dla Kandydatów:
Mimo powszechności problemu, warto zachować ostrożność, ale bez pochopnych osądów. Czasem, jak wspomniano, nierealnie brzmiące ogłoszenie wynika po prostu z nieumiejętności jego napisania, a rzeczywistość na danym stanowisku jest mniej wymagająca niż opis. Warto wtedy, jeśli oferta wydaje się interesująca pod innymi względami, dopytać o szczegóły zakresu obowiązków podczas rozmowy rekrutacyjnej.
Tworzenie jasnych, realistycznych i precyzyjnych ogłoszeń o pracę leży w interesie zarówno firm, jak i kandydatów. Pozwala przyciągnąć osoby naprawdę dopasowane do potrzeb stanowiska, skrócić proces rekrutacji i zbudować pozytywny wizerunek pracodawcy. Kluczem jest głęboka analiza potrzeb, logiczne myślenie o strukturze firmy i odwaga, by przyznać, że czasem lepiej zlecić coś na zewnątrz, niż szukać „człowieka od wszystkiego” tam, gdzie jest potrzebny pracownik do konkretnych, realnych zadań.
